O autorze
Dziennikarka, mama Krysi, z którą współtworzy (głównie) kulinarnego bloga pychakrycha.

Blog smaczny, słodki, czasem pikantny i, być może, lekko wzruszający. Przede wszystkim jednak będzie rodzinny i dziewczyński. Blog jest mamy i córki. Mama pisze, Krysia wymyśla. Robimy razem.
Bo o to chodzi. O wspólne spędzanie czasu, z którego zawsze coś wyniknie – jakieś fajne zdanie, błyskotliwa myśl albo spostrzeżenie. Ostatecznie smaczny deser. Dobrze jest być razem.
Wspólnie szukamy smaku dzieciństwa .
Krysia – wrażliwa na cudzą krzywdę miłośniczka smakołyków, kosmosu, wróżek, syren i kotów.
Monika – miłośniczka Krysi.

Baton mocy

- To co dziś robimy? - pyta Krysia, gdy wyciągam składniki na nasz nowy-stary stół sprowadzony z pewnej nieistniejącej już restauracji. W kolorze wenge. Ten stół, nie restauracja. Bardzo nam się podoba, że nasz stół nie jest banalnie brązowy, tylko tak światowo "wenge".

- Będą zdrowe batony, batony piękne i pożywne. Batony, za które nawet pani w szkole da ci naklejkę "zdrowe śniadanko". Batony mocy! - odpowiadam.
- Mocy? - swoim zwyczajem cynicznie i lakonicznie zapytuje Krysia.
- Ano. Mocy - nie tracę rezonu.
- I że co? Mocne są bo twarde?
- Nieeee, ty mocna będziesz, gdy je zjesz. To są super batony, które zabierzemy w góry jako idealną przekąskę na niebezpiecznym i jakże wyczerpującym szlaku. To są batony mocy, tak mocne, że aż wszechmocne. I ty wraz z nimi też wszechmocna będziesz.
- Jak Bóg? - pyta Krysia.
- Jak Bogini raczej.
- I jak je zjem, to co będzie?
- Siła będzie. Góry będziesz przenosić.
- Taaa, jasne. Ty mi lepiej powiedz jaka jest różnica między snem a wizją.
- Yyyy. No to muszę się chwilę zastanowić.
- To może jak zjesz batona, to ci lepiej pójdzie - uśmiecha się Krysia.






Potrzebujecie:

4 łyżki masła
8 łyżek miodu
1/2 puszki mleka skondensowanego
4 łyżki kakao
tabliczka czekolady
miseczka płatków owsianych
garść orzechów
garść łuskanych pestek dyni
garść łuskanego słonecznika
garść wiórków kokosowych
Można dodać sezamu i suszonych owoców - u nas ich akurat brak, ale batony i tak mocarne wyszły :)



DO PRACY:


Myjemy rączki
Mleko podgrzewamy
Wlewamy mleko do miski i dodajemy wszystkie suche składniki. Mieszamy
Blachę wykładamy papierem dopieczenia
Lekko ugniatamy i formujemy masę w batony, układamy na papierze
Pieczemy około 50 minut - do godziny w temperaturze 130 st. C.



SMACZNEGO!





Trwa ładowanie komentarzy...