O autorze
Dziennikarka, mama Krysi, z którą współtworzy (głównie) kulinarnego bloga pychakrycha.

Blog smaczny, słodki, czasem pikantny i, być może, lekko wzruszający. Przede wszystkim jednak będzie rodzinny i dziewczyński. Blog jest mamy i córki. Mama pisze, Krysia wymyśla. Robimy razem.
Bo o to chodzi. O wspólne spędzanie czasu, z którego zawsze coś wyniknie – jakieś fajne zdanie, błyskotliwa myśl albo spostrzeżenie. Ostatecznie smaczny deser. Dobrze jest być razem.
Wspólnie szukamy smaku dzieciństwa .
Krysia – wrażliwa na cudzą krzywdę miłośniczka smakołyków, kosmosu, wróżek, syren i kotów.
Monika – miłośniczka Krysi.

Dyniowe babeczki

Dyniowe babeczki
Tradycyjnie z wrześniowego wyjazdu na wieś przywiozłyśmy sporo niezwykłych prezentów od rodziny - cukinie, grzyby, ogórki kiszone, jajka od szczęśliwych, biegających po trawie kur (moja babcia każdą kurę karmi inaczej, do każdej coś mówi), ziemniaki, cebulę i dynie. Oczywiście nie jedną dynię. Worek pełen dyń. Duży worek. Taki worek, do którego gospodarze podczas wykopków pakują ziemniaki. Rodzina na wsi, to jest w ogóle niesamowita sprawa. Nie dość, że mają zupełnie inne podejście do codziennych spraw, żyją porami roku, to jeszcze potrafią cieszyć się naprawdę małymi rzeczami. I to jest wspaniałe. Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem i rodzice zamiast w nocy spać, stali w kolejkach po kurczaki czy inne ówczesne delikatesy, to każdy wyjazd na wieś był świętem plonów. Przywoziliśmy ziemniaki, jajka, cielęcinę, czasem było świniobicie. Kiedyś wieźliśmy te dary, bo sklepy były puste i w mieście niewiele było. Teraz jedzenie w mieście jest, ale wciąż wolimy to od cioci czy babci ze wsi. Ze wszystkich darów ziemi staramy się przygotować coś smacznego. Tym razem padło na dynie.

- Babeczki dyniowe są po prostu pyszne - mówi Krysia zagryzając babeczkę.

- Zgadzam się, są wyśmienite. Dynia to całkiem smaczne warzywo.

- To w tych babeczkach jest dynia? - Krysia stale dziwi się światu.

- A jak ci się wydaje, czemu nazywają się dyniowe? I co kroiłaś przed chwilą?

- Dziwne - mówi Krysia.

- Niezwykle.






BABECZKI DYNIOWE

Stopień trudności: średnio trudne
Pomoc rodziców: piekarniki, blender
Czas przygotowania: ok. 1 godziny


POTRZEBUJECIE:

Składniki na 12 babeczek:

1 i ¾ szklanki mąki
½ szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki soli
½ łyżeczki cynamonu
1 jajko
¾ szklanki mleka
1/3 szklanki oleju
1 szklanka purée z dyni (1 mała dynia)
możecie dodać garść rodzynek
maliny
biała polewa
fioletowy lukier
listek mięty do ozdoby


DO PRACY:

1. Dynię obieramy, kroimy w kostkę i gotujemy do miękkości. Studzimy, miksujemy.
2. Miksujemy wszystkie składniki, oprócz purée z dyni i rodzynek, do uzyskania gładkiej masy.
3. Dodajemy purée z dyni i rodzynki, dokładnie mieszamy.
4. Ciasto przekładamy do foremek
5. Pieczemy około 25 minut w temperaturze 200 st. C.
6. Babeczki smarujemy białą polewą i układamy maliny. Całość skrapiamy fioletowym lukrem.

SMACZNEGO!

UWAGA! Babeczki nie wysychają. Możecie je więc przechować na następny dzień. Są jednak przepyszne, więc mało prawdopodobne, że to się uda.







Trwa ładowanie komentarzy...