• Baton mocy

    - To co dziś robimy? - pyta Krysia, gdy wyciągam składniki na nasz nowy-stary stół sprowadzony z pewnej nieistniejącej już restauracji. W kolorze wenge. Ten stół, nie restauracja. Bardzo nam się podoba, że nasz stół nie jest banalnie brązowy, tylko tak światowo "wenge". CZYTAJ WIĘCEJ
  • Muffinki piernikowe

    Boże Narodzenie się zbliża. Okna pomyte, firany poprane, życzenia mejlem wysłane, uszka się lepią, choinka płonie blaskiem, igły ze stroika sypią się na wycieraczkę, siano już pachnie w szafce pod opłatkiem, żelazko gorące czeka na białą bluzkę, w radio debata o sensie/bezsensie przedświątecznej bieganiny i że to przecież o ciepło rodzinne chodzi, a tu tak wszyscy gonią galopem i po co to, po co to... Taka tradycja. Dzieci roratują, dorośli gotują. Pachnie w całym domu. Święta! I u nas też nie inaczej. Więc gotujemy, pieczemy właściwie. Muffinki piernikowe robimy. Jaja, mąka, mleko, miód, korzennych przypraw moc. I oto są. Pyszności - śliczności. Ale jak się okazuje przysmak owszem smaczny, ale... do barszczu się nie umywa. Dzieci są dziwne. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Kokosowe ptasie mleczko

    Żeby życie było udane i szczęśliwe, nie powinno w nim zabraknąć nawet ptasiego mleka. Tak się mówi i załóżmy, z pewną dozą dystansu i mrużąc oko, że to prawda. Jeśli macie problem z pozyskaniem tej pełni szczęścia czyli z ptasim mlekiem, po prostu sami sobie je przygotujcie. A najlepiej zróbcie je ze swoim dzieckiem. Będzie weselej i smaczniej :) CZYTAJ WIĘCEJ
  • Placki z dyni i marchewki

    Ponieważ nieuchronnie zbliża się szaleństwo dyniowych głów, karet oraz innych stworów i wytworów, również Krysia zapragnęła stworzyć swojego własnego dyniowego potwora. Z takimi dziełami bywa jednak tak, że po wydrążeniu dyni, trzeba szybko coś zrobić z miąższem. Najlepiej coś smacznego i możliwie zdrowego. Ponieważ z niewiadomych przyczyn w naszym domu cyklicznie pojawiają się spore ilości marchewki (którą zaczęliśmy dodawać już niemal do wszystkiego - p.s. nie wyobrażam już sobie gulaszu bez podsmażonej marchwi, ciasta bez marchwi, zupy bez marchwi), postanowiłyśmy zrobić placuszki dyniowo (a jakże) - marchewkowe. Na słodko. Was też namawiamy - postanówcie zrobić takie placuszki. Postanówcie i zróbcie. Są pyszne. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dyniowe babeczki

    Tradycyjnie z wrześniowego wyjazdu na wieś przywiozłyśmy sporo niezwykłych prezentów od rodziny - cukinie, grzyby, ogórki kiszone, jajka od szczęśliwych, biegających po trawie kur (moja babcia każdą kurę karmi inaczej, do każdej coś mówi), ziemniaki, cebulę i dynie. Oczywiście nie jedną dynię. Worek pełen dyń. Duży worek. Taki worek, do którego gospodarze podczas wykopków pakują ziemniaki. Rodzina na wsi, to jest w ogóle niesamowita sprawa. Nie dość, że mają zupełnie inne podejście do codziennych spraw, żyją porami roku, to jeszcze potrafią cieszyć się naprawdę małymi rzeczami. I to jest wspaniałe. Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem i rodzice zamiast w nocy spać, stali w kolejkach po kurczaki czy inne ówczesne delikatesy, to każdy wyjazd na wieś był świętem plonów. Przywoziliśmy ziemniaki, jajka, cielęcinę, czasem było świniobicie. Kiedyś wieźliśmy te dary, bo sklepy były puste i w mieście niewiele było. Teraz jedzenie w mieście jest, ale wciąż wolimy to od cioci czy babci ze wsi. Ze wszystkich darów ziemi staramy się przygotować coś smacznego. Tym razem padło na dynie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Marynarskie śniadanie: jajka w trójkącie z kabanosa

    Jak po marynarskim śniadaniu marynarzem nie zostać. Jest sobota, słońce i plan. Jedziemy na łódki (aaale super!!!) Przygotowujemy zatem marynarskie śniadanie. Nie dla jakiegoś chuchra, bezmięśnia, małej Zosi, czy jelonka. Nie. My przygotowujemy śniadanie dla prawdziwego marynarza, człowieka walczącego z wiatrem, szkwałem i szotami. Człowieka wiadrami wybierającego wodę zalewającą pokład. Człowieka, który za pomocą koszulki w granatowo-białe paski ociera pot ze spalonego słońcem czoła. Przygotowujemy jajka w trójkącie z kabanosa! Takie śniadanie jest w planie. A co! CZYTAJ WIĘCEJ